Okolice Aleksandrowa na tzw. Mapie Kwatermistrzostwa czyli Topograficznej Karcie Królestwa Polskiego, wydanej w Petersburgu w 1843 r. (reprint z 1978) /Zbiory kartograficzne Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego, sygn. K 6025, arkusz: Kol. II sek. IV/  

Krzywiec – Wieś na skraju miasta

200 lat to dużo dla człowieka, ale bardzo mało dla historii osady leżącej na skraju wielkiego miasta. Krzywiec istnieje od 1825 roku i powstał jako wieś wydzielona z dóbr Mikołaja Krzywca-Okołowicza. Od jego herbu pochodzi nazwa. Tereny było nieprzychylne rolnictwu, bo dolina rzeki Lubczyny miała łąki podmokłe i bagienne. Ziemianin zaprosił Niemców do osiedlenia się na tym obszarze. W dziewiętnastym wieku mieli oni dobrze rozwiniętą kulturę rolniczą, potrafili zmeliorować grunty i rozpocząć prace rolne. Początkowo plony miały służyć jako zaplecze aprowizacyjne dla Konstantynowa, także Aleksandrowa Łódzkiego oraz prężnie rozwijającej się Łodzi. 

Niemcy zaproszeni do osiedlenia się na Krzywcu, mieszkali tu w zgodzie z okolicznymi polskimi chłopami, aż do 1945 roku. Po II wojnie światowej wszystko się zmieniło, stali mieszkańcy zostali wyeksmitowani ze swych domów przez władze odradzającego się po wojnie państwa. Domy, całe gospodarstwa przejęły odpowiednie urzędy, które następnie przydzielały ziemię nowym lokatorom. Byli to Polacy albo dotychczas mieszkający gdzieś w sąsiedztwie, albo repatrianci z terenów wschodnich dawnej Rzeczpospolitej. Wszystko odbywało się wedle reguł nowego ustroju politycznego, który zakładał w teorii równość swoich obywateli, a w praktyce kreował nowe podziały społeczne. I tak ci, którzy przejęli duże gospodarstwo na Krzywcu, potem musieli je oddać na rzecz Spółdzielni Rolniczej i żyć z piętnem kułaka, co wiązało się z licznymi administracyjnymi szykanami. Ci ludzie po 1989 roku mieli możliwość wykupienia od państwa rodzącego się nowego ustroju swoje dawne ziemie. To są paradoksy dwudziestego wieku, które pozostają niezrozumiałe już dla większości z nas.

Krzywiec jest wsią szczególną na terenach okalających Łódź. Od swoich początków był niemiecki, co widać jeszcze w pobliskich lasach. W trakcie spacerów możemy się natknąć na pozostałości wiejskich cmentarzy i nagrobki z piaskowca z napisami czcionką gotycką. Po II wojnie zmieniono w wyniku polityki państwa całą społeczność. Ci chłopi, którzy zbudowali wiejską szkołę – dziś nasz Dom Ludowy – dbali o rzekę, zasiewali, orali na tych polach musieli wyjechać. Z analizy dokumentów zgromadzonych w Archiwum Państwowym w Łodzi wynika, że stało się tak bez wyraźnego powodu. Nie zachowały się jakieś wzmianki o zbrodniach na ludności polskiej dokonanych na tych terenach w czasie pożogi wojennej, w której uczestniczyliby mieszkańcy Krzywca. Wiadomo, że niemieccy chłopi wykorzystali macewy z likwidowanych cmentarzy w latach czterdziestych z Lutomierska i Konstantynowa. Do dziś można znaleźć w ziemi pozostałości. Taka przygoda też przytrafiła się firmie, która prowadziła prace utwardzające teren wokół Domu Ludowego. Znalezione wtedy macewy znajdują się obecnie na terenie Cmentarza Żydowskiego przy ulicy Brackiej w Łodzi. 

W 1945 roku wieś liczyła około trzydziestu domów, teraz numerów jest już ponad czterysta. Krzywiec się rozrósł, zmienił swój charakter. Kiedyś dużo było krów, kur, świń dziś chociaż jeszcze na jednej łące można spotkać pasące się bydło, to zdecydowanie więcej jest domowych kotów, rasowych psów. Wieś stała się sypialnią dla tych, którzy pracują w Łodzi, Konstantynowie, Aleksandrowie, a także w Warszawie. Dzięki drodze S14 wszelkie odległości od ważnych centrów gospodarczych kraju uległy skróceniu. Zmieniła się przestrzeń wokół nas. Pośród mieszkańców Krzywca powoli też zatarły się też antagonizmy, które były widoczne w drugiej połowie ubiegłego wieku pomiędzy ludnością rdzennie pochodzącą z obszaru środkowej Polski, a napływowymi mieszkańcami ze Wschodu. To trudny element historii, bo ci którzy musieli porzucić swoje majątki, niejednokrotnie dwory, drobne przedsiębiorstwa by zamienić pewnego typu majętny dobrostan, na życie w wiejskiej chacie i uprawę roli początkowo nie zostali dobrze przyjęci, przez tych którzy znali te ziemie. Natomiast dwudziestym pierwszym wieku obserwujemy inne podziały, pomiędzy osadnikami mieszkającymi tu od 1945, ich potomkami, a nową ludnością, która dynamicznie buduje domy. Mamy teraz tak zwanych Tutejszych i Działkowiczów. Przez ostatnich dwadzieścia pięć lat wszyscy żyli osobno, każdy w swoim świecie. Od piętnastu lat trwa proces renowacji Domu Ludowego, który stał się miejscem integracji mieszkańców poprzez reaktywację Kółka Rolniczego oraz dynamiczny rozwój Koła Gospodyń Wiejskich. Organizacje teoretycznie rdzennie wiejskie służą jako platforma dla wspólnotowego działania na rzecz lokalnej społeczności. 

Obchody 200 lecia mają służyć zbudowaniu tożsamości mieszkańców Krzywca. Mieszkamy obok siebie, poznajmy historię ziemi, którą zasiedlamy. Pozostawmy po sobie ślad dla tych, którzy będą tu mieszkać po nas. Przez dwa stulecia wieś zmieniła się co najmniej dwukrotnie. Z nieużytków rolnych stała się miejscowością z rosnącymi kłosami zbóż, była niemiecka, stała się poniemiecka. Była rolnicza, z aktywną Spółdzielnią Rolniczą współpracującą z pobliskim PGR Rszew, a stała się willowym zapleczem bliższych i dalszych miast.

Co będzie dalej ? Czy za następnych 200 lat nasz obecny Dom Ludowy będzie stał przy centralnym placu Łodzi ? Konstantynowa ? Aleksandrowa ? A może wręcz Warszawy ? Tego nie wiemy. Ale z pewnością, gdy przy przebudowie tych terenów ktoś natknie się na kapsułę czasu, którą pozostawimy po sobie we wrześniu 2025 roku i odsłoni Pomnik Krzywczan, to pozna nas i chwilę się zastanowi nad przeszłością Krzywca. A my będziemy imiennymi bohaterami, żyjącymi na tych terenach, co może być ważne dla naszych praprawnuków ….

Dla uczczenia jubileuszu dzięki Funduszom Sołeckim i we współpracy gminy Aleksandrów Łódzki z Uniwersytetem Łódzkim opublikowaliśmy książkę: Krzywiec. Wieś na skraju miasta, wydaną przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Napisaliśmy ją my! Mieszkańcy! Jest o nas i dla nas! Opowiada o rodzinnych historiach, które są czasem bardzo zabawne, ale też bywają trudne. Powstał niezwykły portret Krzywca, który wydaje się małą wsią, ale jego historia odbija niczym w soczewce szkła powiększającego dzieje terenów dzisiejszej centralnej Polski. Publikacja będzie dostępna za darmo w ilości 1 egzemplarza na dom, a w formie elektronicznej można pobrać książkę za pomocą linku:

Z wyrazami szacunku,
Komitet Organizacyjny Obchodów 200-lecia Krzywca 

Przewiń na górę