“Ewangelicki cmentarz na Krzywcu” – część II.
Czasy powojenne
Z części pierwszej poznaliśmy przedwojenną historię cmentarza. Teraz kolej na czasy powojenne – równie interesujące.
Po wojnie gospodarstwo darczyńcy wraz ze znajdującym się na jego terenie cmentarzem władze przydzieliły Państwu Stasiaków, ale już po około pół roku Państwu Mereckich. Polacy “zza Buga” byli traktowani przez władzę priorytetowo, dlatego jedni musieli ustąpić drugim. Po latach kolejnymi właścicielami stali się Państwo Perkowie. Jak w XIX wieku cmentarz znajdował się na terenie prywatnym, tak jest i dziś. Być może wydaje się to dziwne, tym bardziej, że cmentarz jest ogrodzony siatką i nie ma na niego wstępu. Jednak trzeba powiedzieć, że ogrodzenie przyczyniło się do jego ochrony. Nie kręcą się po nim przypadkowi ludzie, co za tym idzie nie ma aktów wandalizmu. Jeśli były, to pochodziły głównie z czasów, gdy cmentarz nie był ogrodzony. Kiedyś każdy mógł tam wejść i robić co chciał.

Tabliczka informująca o terenie prywatnym
Z pierwszej części dowiedzieliśmy się, że cmentarz w przeszłości miał bramę i ogrodzenie.
“A ja pamiętam, że ten cmentarz był ogrodzony siatką”.
wspomina Pan Józef Powalski w książce “Krzywiec. Wieś na skraju miasta”.
Brama w roku 1956, lub 1957 zniknęła. Mieszkająca wtedy w sąsiedztwie cmentarza Pani Helena Chwiałkowska, córka Państwa Różyckich opowiada:
“Wieczorem brama jeszcze była, a rano już nie. W nocy ją ukradli”.
Podobny los spotkał różne metalowe elementy nagrobków, takie jak krzyże, czy żeliwne ogrodzenia. Również brakuje kilku płyt nagrobnych. Zapewne posłużyły jako materiał budowlany. Jedna z nich do dziś służy jako schodek przed wejściem do domu znajdującego się w sąsiedztwie cmentarza.

Płyta nagrobna służąca jako schodek przed domem
Sam domek także ma bardzo ciekawą historię, jedyną taką na wsi, o czym dowiemy się z jednego z następnych artykułów. Ale już dziś można uchylić rąbka tajemnicy. Wybudowany w połowie XIX wieku na nieistniejącej dziś wsi. Był świadkiem iście dantejskich scen. W latach sześćdziesiątych rozebrany przez pewnego muzykanta, przewieziony pod cmentarz i złożony. Dziś się zawala i niedługo zostanie rozebrany. A co się stanie ze znajdującym się przed nim “schodkiem”? Czy wróci na swoje pierwotne miejsce? Niewykluczone.
Pochówki po wojnie ?
Pani Ryszarda Baszyńska, córka Państwa Łukasińskich wspomina:
“Pewne starsze małżeństwo Niemców postanowiło zostać na wsi, ponieważ na wojnie stracili jedynego syna i na stare lata nie chcieli się przeprowadzić do Niemiec, mimo, że po nie przyjechano. Gdy moi dziadkowie Jakubczykowie jako przydział otrzymali ich gospodarstwo przy dwóch kasztanach ( Okołowicza/Urokliwa ), to dotychczasowi właściciele zapytali się, czy mogą pozostać. Otrzymali od nich zgodę. Tylko przeprowadzili się do pomieszczenia gospodarczego i dalej mieszkali. Wkrótce zmarła Niemka, później jej mąż. Oboje zostali pochowani na cmentarzu, ale w którym miejscu, tego dziadkowie mi nie opowiedzieli”.
Pan Józef Powalski dodaje:
“Jednego z mieszkańców Krzywca, przybysza zza Buga, ścigali, tutaj go znaleźli i w jednym gospodarstwie zastrzelili, pochowali go na tym cmentarzu. Psy go wykopały, sprawa się wydała”.
“Krzywiec. Wieś na skraju miasta”
Jako że rodziny pochowanych na cmentarzu po 1945 roku w większości wyjechały do Niemiec, to cmentarz podupadał. Drzewa zaczęły wyrastać w przypadkowych miejscach, czasem na środku grobu, inne przy samych nagrobkach przechylając je. Z kolei groby ziemne z czasem się wypłaszczyły i wszelkie ślad po nich zaginął.
“… nagrobków sporo było, ale więcej było grobów ziemnych. Ludzie porozkradali te nagrobki, porozwalali z czasem”
przytacza Pan Powalski we wspomnianej książce. W związku z tym, można przypuszczać, że łączna liczba wszystkich grobów wynosiła ponad dwadzieścia. Dziś zlokalizować można tylko te z nagrobkami, czyli około dziesięciu.

Przechylony nagrobek
Po wojnie niektóre groby były odwiedzane przez Krzywczan pochodzenia niemieckiego, którzy przyjeżdżali na swe stare włości, ale z czasem i oni poumierali.

Odwiedzająca Krzywiec Pani Elza Modro z domu Pinkowski ( pierwsza po prawo ) i rodzina Państwa Różyckich.
W tle po lewo widoczne drzewa cmentarza. Lata 80-te.
Obecnie, jeśli ktoś tam zagląda, to głównie pasjonaci, choć trzeba powiedzieć, że na Krzywcu i okolicach nadal żyje jedna rodzina mająca swych bliskich pochowanych na cmentarzu.

Pani Helena Chwiałkowska z domu Różycka przed grobem rodziny. Jesień 2025 r.
Droga, której nie ma, a jednak jest.
Choć dziś dróg na Krzywcu ciągle przybywa, to są i takie, które zanikły. Jest ich kilka. Jedna z nich znajdowała się właśnie przy cmentarzu. Jeszcze po 2000 r. można było nią szybko przedostać się z Krzywca na sąsiedni Rąbinek ( Rąbień AB ), bo dzisiejsza ul. Miła przy samym cmentarzu się rozwidlała. Dziś pozostała tylko jej lewa odnoga. Prawa w pewnym sensie nadal jest, ale tylko na mapach geodezyjnych.

Nieistniejąca dziś przycmentarna odnoga ul. Miłej na mapie geodezyjnej
Istniała jeszcze przed wojną, ale najprawdopodobniej była “wytyczona” nieoficjalnie przez mieszkańców wsi jako skrót do Rąbinka, dlatego nie znajdziemy jej na żadnej starej mapie.

ul. Miła bez widocznej przycmentarnej odnogi na mapie „Reichsamt für Landesaufnahme” z 1940 r.
Po zagrodzeniu zaczęła zarastać i dziś nawet trudno określić w którym miejscu odbijała od ul. Miłej. Jej pozostałości zdecydowanie lepiej widać od północy, czyli od strony Rąbinka, gdyż wkopane są tam dwa drewniane słupki uniemożliwiające korzystanie z niej.

Pozostałości przycmentarnej drogi z wkopanymi słupkami. Widok od strony północnej
Nią to dzieci z Krzywca przez lata udawały się do szkoły podstawowej w Rąbieniu. Biegła przy samym wzniesieniu cmentarza. Bywało, że wracające ze szkoły dzieci opierały rowery o jego nasyp i buszowały po cmentarzu. To właśnie od strony tej drogi jego wzniesienie ma prawie 2 metry wysokości.

Nieistniejąca dziś droga, widok od północy. Maj 1995 r.
Jak widzimy, nie tylko cmentarz, ale i sama ul. Miła jest niezwykła. Jej historia kryje w sobie jeszcze niejedną ciekawostkę. Choć ulica niedługa, to ze wszystkich krzywieckich dróg chyba najbardziej poprzerabiana, o czym dowiemy się z jednego z kolejnych artykułów.
W następnej części spróbujemy odczytać inskrypcje. To dzięki nim dowiemy się więcej o tych, których dziedzictwo na Krzywcu po 1945 roku przejęliśmy. A dzięki starym zdjęciom zobaczymy, jak cmentarz przez ostatnie dekady się zmienił.
autor – Adam Pstrokoński
Dziękujemy autorowi za trud włożony w przygotowanie artykułów przybliżających historię wsi Krzywiec.
Komitet Organizacyjny Obchodów 200-lecia Krzywca
